„GLIWICKIE METAMORFOZY

Muzeum Historii Kolei CZĘSTOCHOWA

Ewa Hordyniak

Zdjęcia: E. Hordyniak, A. Knyps, M. Porański, M. Malanowicz

 XI.2009

www.gliwiczanie.pl gliwickie_metamorfozy@op.pl  

 

POWRÓT NA SZLAK

 

 

   Następnie zostawiając samochody pod Muzeum Zapałek ruszyliśmy piechotą do drugiego muzeum zaplanowanego na ten dzień - Muzeum Historii Kolei

     
 
 
   Muzeum prowadzone jest przez Towarzystwo Przyjaciół Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej.
Towarzystwo Przyjaciół Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej jest apolityczną organizacją społeczną o charakterze stowarzyszenia, zrzeszającą na zasadzie dobrowolności uczestnictwa osoby będące miłośnikami kolei i pragnące czynnie uczestniczyć w działalności statutowej Towarzystwa, niezależnie od narodowości, wyznania i poglądów politycznych. Towarzystwo nie prowadzi działalności gospodarczej, nie posiada stałych źródeł dochodu, nie jest stale dotowane przez jakąkolwiek instytucję lub firmę. Działalność statutowa Towarzystwa wykonywana jest bezpłatnie przez członków Towarzystwa. Środki finansowe na działalność, pochodzą od członków Towarzystwa, oraz od sponsorów. Celem działania Towarzystwa Przyjaciół Kolei Warszawsko-Wiedeńskiej jest opieka nad zabytkową koleją Warszawsko-Wiedeńską powstałą w 1846 roku, łączącą Warszawę z Częstochową. Ponadto Towarzystwo popularyzuje i dokumentuje historię oraz teraźniejszość kolei. Towarzystwo aktywnie przeciwdziała próbom naruszenia stanu zabytkowej infrastruktury obiektów zgodnie z ustawą o zabytkach, oraz dba o jego utrzymanie w stanie przydatności, przede wszystkim dla celów turystyczno-krajoznawczych jako zabytku czynnego. Powyższe cele Towarzystwo realizuje poprzez pracę społeczną jego członków na rzecz kolei, działalność popularyzacyjno-wydawniczą oraz modelarsko-kolekcjonerską, a także poprzez organizowanie i obsługę imprez turystycznych, głównie w postaci przejazdów pociągami specjalnymi. Towarzystwo służy wszystkim zwiedzającym szczegółowymi informacjami na temat obiektów i posiadanych dokumentów. Towarzystwo współpracuje z innymi organizacjami o podobnym profilu działalności, zarówno krajowymi, jak i zagranicznymi, w szczególności Polskim Stowarzyszeniem Miłośników Kolei. Dotyczy to także instytucji i zakładów pracy, zwłaszcza Polskich Kolei Państwowych oraz Państwowej Służby Ochrony Zabytków. Członkowie przekazali na rzecz Towarzystwa prywatne zbiory dokumentów, fotografii, pamiątek i innych przedmiotów muzealnych związanych z koleją w celu zorganizowania stałej ekspozycji muzealnej, którą umieszczono w Muzeum Kolei w Częstochowie. (http://www.tpkww.one.pl/)
     Kolej Warszawsko-Wiedeńska, zwana ówcześnie Drogą Żelazną Warszawsko-Wiedeńską (DŻWW) była pierwszą koleją wybudowaną z inicjatywy Polaków, na terenie Królestwa Polskiego, dla wspomożenia rozbudowy i unowocześnienia kraju.  
a tutaj Historia Drogi Żelaznej Warszawsko-Wiedeńskiej - opracowana przez Towarzystwo - warto zajrzeć!!!
     
   
     
 
 
 
 
     
   
     
   
     
   
     
 
 
 
 
   
     
   
     
   
     
   
     
   
     
   
     
   
     
   
     
  Muzeum jest maleńkie - w ciasnych pomieszczeniach upchali tyle eksponatów ile dali radę, ale oprowadzający nas przedstawiciel Towarzystwa (bardzo miły chłopak) powiedział, że mają tego znacznie więcej - tylko nie ma gdzie eksponować ich zbiorów. Mieli nawet komputerowy symulator jazdy pociągiem elektrycznym - zaraz zasiadłam i byłam bardzo zdziwiona, ze skoro kręcę kierownicą to dlaczego nie skręcam - no normalnie blondynka....  
     
     
  Następnie wyprawa uległa rozczłonkowaniu - część udała się na Jasną Górę a resztę koleżanka Ala zwabiła do maleńkiej miejscowości Kamyk pod Częstochową. MATKO!!! CO ZA MIEJSCE!!!!  
  http://www.consonni.pl/  
  No właśnie, co ja będę pisać - zajrzyjcie na stronę, a najlepiej wybierzcie się. Uprzedzam tylko, że wizyta w Consonni złamie najtwardszego człowieka.... Co za wyroby.... Żadna dieta tego nie przetrzyma....  
     
   
     
   
     
   
     
   
     
  Obżarci genialnymi lodami, ciastkami, szarlotkami, opici pyszną kawą i czekoladą kupiliśmy trochę wyrobów na wynos, żeby podrażnić rodziny :). A następnie udaliśmy się w drogę powrotną do domu.  
     
  No cóż, znowu należy powiedzieć że kto nie pojechał niech żałuje (te ciastka!!). Ale było super!!