Gliwickie Metamorfozy"  Stowarzyszenie na Rzecz Dziedzictwa Kulturowego Gliwic
 

Ulica Dworcowa – ciąg dalszy 1

 
   www.gliwiczanie.pl

 

 

   Z kolei po prawej stronie usytuowany był port Gliwice z całą infrastrukturą magazynową, przeładunkową, kolejową i administracyjną. Ogrodzenie tego terenu możemy podziwiać jeszcze dziś na początku ulicy – stary porządny mur z klinkieru i równie porządne kute przęsła.
   Z Dworcowej można było przejść do teatru „Victoria”. Podczas ostatniego remontu nawierzchni al. Przyjażni prowadzącej do Ruin Teatru w 2004 roku koparki odkryły stary bruk granitowy, po którym dawni gliwiczanie zdążali z ul. Dworcowej na przedstawienia. Wywieziono to niestety na wysypisko.
   Dalej następowała zabudowa mieszkalna i użytkowa. M.in. budynek jednej z pierwszych aptek gliwickich (1887) – „Pod Lwem”. Dziś stoi tam Bank Spółdzielczy.
   Most na Kłodnicy zdemontowany dopiero w latach 80-tych ub. wieku wyglądał zupełnie inaczej – solidny potężny łuk z nitowanych blach. Lecz narastający ruch na Dworcowej wymógł jego przebudowę.
   Za rzeką stał stary kościół św. Barbary (1815), a potem zbudowany na jego miejscu nowy kościół (1863), do którego prowadziły szerokie schody zlikwidowane w momencie remontu starego mostu. Teren podniesiono wtedy o ponad metr. Różnicę tę widać dokładnie porównując poziom kładki pieszej obok mostu na Kłodnicy.
   Za kościołem istniała zbiornica złomu Dowerga – widać już wtedy myślano o recyklingu żelaza.
   Po drugiej stronie ulicy, przed dzisiejszymi „blaszakami” – czyli supermarketami, stał jeszcze w latach 80-tych kiosk piwny, tzw. „beczka”.
   Przy skrzyżowaniu stało kino Schauburg, spalone w czasie II wojny, a dalej zabudowa mieszkalna i mnóstwo sklepów na parterze domów.

                         

fot. Piotr Węgierek

   Przy końcu tej zabudowy istniało kino znane wszystkim starszym gliwiczanom – kino „Mikrus”. Jego początki to kino o nazwie „Amor”, a w latach tuż powojennych – „Potęga”.